Tyle przebiegł mój tata w sobotę. Na biegówkach.
Zajęło mu to cztery i pół godziny.
Pękłam z dumy :)
Ja też biegałam :) Pierwszego dnia z grubej rury 17,5 km, następnego już tylko 10 ;)
Zakochałam się w biegówkach na amen. Rewelacja. I w końcu do czegoś przydał się mój wzrost i długie kończyny, haha.
Zdjęć ze swoich biegów nie mam, poza tymi w komórce, bo za bardzo bałam się o aparat, żeby go zabierać na trasę.
No i za rok też startuję! Na 10 kilometrów.