Pokazywanie postów oznaczonych etykietą warszawa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą warszawa. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 8 grudnia 2011

Dostałam wczoraj kilka zdjęć z pewnego niezwykle miłego wieczoru. Wieczór zaczął się wymianą smsów. 
"Stoję w korku, wrrr. Spóźnię się chyba :( " 
"Luz. Lubisz kozi ser?" 
"O jaaa. Lubię wszystko, co nie jest ciepłym pomidorem ani orzechem laskowym." 
Wyczuła mnie, jak nic ;) Ja i jedzenie: para doskonała. No i już wiedziałam, że powinnam dodać gazu i złamać kilka przepisów, żeby szybciej dotrzeć ;) 

Wklejam jedno zdjęcie. By bardzo utalentowana dziewczyna, z którą można ot tak przegadać pół nocy, widząc ją drugi raz w życiu, i z którą chce się iść na wino :) dużo wina! i która robi świetne fotografie, nie będąc "zawodowym fotografem" ;)

ulla

Do zobaczenia na Kazimierzu Aga :)

poniedziałek, 17 października 2011

nie do wiary

Że tydzień temu myślałyśmy, że zobaczymy się za dwa lata.
Najwcześniej.

A w piątek narzekałyśmy na dziwny smak kawy w green i odwoziła mnie śmiesznym samochodem na drugi koniec miasta.

Nie do wiary.

Nie wiem, kiedy uwierzę.

Pewnie wtedy, kiedy wywołam kliszę z zenita i zobaczę, że wśród zdjęć jest zdjęcie, na którym jest :) A później, kiedy znów u mnie będzie 8 rano, a u niej prawie północ.

To zdjęcie już kiedyś tu było. Z okazji jej urodzin, w lutym.



nana

poniedziałek, 1 sierpnia 2011

1 VIII

Dziś cholernie tęsknię za moim Miastem.
To już czwarty raz, kiedy syreny w Godzinę "W" słyszę w Krakowie.
Od samego rana mam mokre oczy. Bardzo.

Tak naprawdę nie uważam, że pochodzenie z jakiegoś konkretnego miasta jest powodem do dumy - lub wstydu - ale dzisiaj, jak co roku w ten dzień, jestem okropnie dumna, że jestem z Warszawy.



wwa

piątek, 29 kwietnia 2011

spacerownik podwarszawski

Wielkanocnie, warszawsko i podwarszawsko (granica miasta w połowie leśnej drogi) :)


_DSC0287

_DSC0272

_DSC0300

_DSC0274

_DSC0221

poniedziałek, 31 stycznia 2011

miasto moje a w nim

Weekend w Warszawie.

Mimo wieeeeeelkich planów, że och ile to ja nie zrobię zdjęć, zrobiłam zaledwie kilka, bo: mgła (ciekawe, czy wyjdzie jakiekolwiek z oktomatu) i zzzzzimno, no i jeszcze trochę się wstydzę wyciągać aparat w miejscach publicznych ;)

Moja druga po paryskiej rue du Chat qui Pêche ulubiona nazwa ulicy. Na trzecim miejscu jest krakowska ulica Poniedziałkowy Dół.







 I późne śniadanie u Vincenta