Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zima. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zima. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 5 marca 2012

kiedy ostatnio jeździliście na jabłuszku?

My w sobotę. A wcześniej z piętnaście lat temu pewnie.
Oprócz jabłuszek były worki z sianem, deskorolka bez kółek i stare sanki. 
 DSCF8281

piątek, 3 lutego 2012

minus 19

Kilka minut po 7 rano, 300 m od domu, osiemset warstw ubrań na sobie, Kraków jest piękny :)


DSC_9506

wtorek, 6 grudnia 2011

5 dni tam

Najpierw było okropnie zimno, i zanim dom się nagrzał, siedzieliśmy cały dzień we wszystkich ubraniach, które wzięliśmy, pijąc hektolitry herbaty z cytryną. I kawy z rumem.
Drugiego dnia słońce nie wyszło nawet na 5 minut.
A potem już było cieplej i jaśniej :)



DSC_5502

DSC_5437

DSC_5411

DSC_5425

DSC_5277

DSC_5294

DSC_5381

DSC_5395

Pierwszy prawdziwy śnieg w tym sezonie


DSC_5405

DSC_5450

DSC_5476

DSC_5602

DSC_5580-horz

DSC_5534

I widok z tarasu (nie wiem, czy "taras" nie brzmi zbyt pretensjonalnie w kontekście tamtych okolic)

DSC_5490

I absolutnie ulubione zdjęcie

DSC_5642

poniedziałek, 28 lutego 2011

zima trzyma

Po tych wysokich temperaturach z połowy lutego tego się nie spodziewałam.
Już dość tej zimy...
To nie jest port na dalekiej Północy. To samo centrum Krakowa.



























Ale im dalej w Rynek, tym śniegu mniej ;)









































A tu miejsce, które zawsze chciałam sfotografować. Piesze wycieczki (wielokilometrowe! wczoraj z 7 km przeszliśmy) jednak mają sporą zaletę nad jazdą samochodem czy tramwajem, jeśli o zdjęcia chodzi;)

Widzę, ile się jeszcze muszę uuuuuuczyć...

















































Ale! W przyszłym tygodniu pierwsze zajęcia kursu foto. Na razie ciiii.... :-)

A w naszym ogródku zima wciąż na całego. I kot sąsiadów się przechadza co rano.


wtorek, 15 lutego 2011

pizza pasta e sciare

Zdjęcia sprzed niemal roku, z połowy kwietnia 2010.
Dużo dobrego jedzenia, dużo słońca, nart w sam raz ;-)
Większość robiona najzwyklejszą małpką, stąd jakość ;)




 Nasza boazeria :)























I dużo odpoczynku w słońcu...





























































A na dole już wiosna





























































































































Moje trampki najbardziej po lewej ;-)

Oprócz jedzenia i nart było jeszcze dużooooo scrabble






















i nieszczęsny latawiec ;) też był (świetna sprawa, w trampkach po śniegu za latawcem)



Nie wiem, czy pojedziemy w tym roku :(

PS I jeszcze cinquencento :)