Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wnętrza. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wnętrza. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 20 marca 2011

mehr Licht!

Chyba nikt nie wie, o co chodziło Goethemu w przedśmiertnej malignie, że żądał więcej światła :)

Pożyczyłam lampę błyskową. Od tej pory też będę wołać: mehr Licht! No zauroczona jestem.
Jest większa, niż mój amatorski aparat ;) Wygląda super ;)

Na razie zdjęcia za dnia, w białej kuchni, ale przy bardzo małej ilości światła zastanego. Bez lampy zdjęcia nie wychodziły.

_DSC0030

_DSC0031

_DSC0032

_DSC0033

_DSC0034

_DSC0036

_DSC0038

_DSC0039

_DSC0040

_DSC0044

Lampa stała się niestety kolejnym "must have".

piątek, 11 lutego 2011

do poduszki

Czyli na czym śpią nasze przedspaniowe książki i gazety ;)
Moje śpią tu


(czy ktoś zna dobrego konserwatora mebli w Krk? chyba przydałaby się jakaś renowacja)

Teraz są to:



































Jak widać, nic ambitnego, i dobrze. Przy moim obecnym humorze toleruję jedynie książki łatwe i dobre do czytania. Przypomniało mi się, jak w 1 czy 2 klasie LO czekałam pod PKiNem na swojego ówczesnego chłopaka, który był bardzo rozintelektualizowany i ach i och, i starszy, i czytałam "Mur" Sartre'a. Jezusmaria. Nieważne, że nic nie rozumiałam. Przynajmniej wyglądałam super ;)

Więc tak: Mankell super, ale ja jestem wielką miłośniczką Mankella, a pod koniec tej książki się rozpłakałam, tak mi się szkoda zrobiło Wallandera. Ostatnio płakałam pod koniec "Erynii" Krajewskiego. A wcześniej chyba przy Psie, który jeździł koleją ;-)
Książka przeczytana, jeszcze nie odniosłam na regał.

Następnie kanadyjski chyba thriller. Męczę chyba piąty tydzień, bo ciągle mam coś ciekawszego do czytania, ale przynajmniej ćwiczę język.

Mini Shopaholic; jak cała reszta tej serii to takie głupstewko, i momentami męcząco irytujące, ale w sam raz do pociągu i można poćwiczyć słownictwo :) Kilka stron mam jeszcze do końca, ale bez ciśnienia, żeby przeczytać juuuuuż teraz natychmiast.

Narnia. Niestety odkryłam Narnię dopiero teraz - niedawno. Pierwsze dwa tomy przeczytałam jakiś rok temu, teraz kupiłam całą serię w jednym. Okładka bardzo brzydka (z fotosem z filmu, wolałabym rysowaną, ale nie było takiej w księgarni, w której mam zniżkę :-). 
Na szczęście w środku są piękne, klasycznonarnijskie rysunki



A, byłam na "Podróży Wędrowca do Świtu" w wersji 3d jakieś 2 tygodnie temu. Podobało mi się, wersja 3 d akurat najmniej ze wszystkiego ;-) Ale spodobało mi się od pierwszej sceny, bo w pierwszej scenie była migawka z Londynu, a ja mam słabość do wszystkiego, co  londyńskie i brytyjskie ;) (np. film "Królowa" kocham)
Z Narnią czekam na jakieś przeziębienie, czy coś w tym stylu, kiedy będę leżała pod kołdrą od rana do wieczora :)

I Agatha Christie, która chyba nigdy nie zawodzi :) 
A po mężowskiej stronie łóżka - jego nocna szaf(k)a grająca




I to, co na niej

 I jeszcze coś specjalnego. Nasz najpiękniejszy ślubny portret! Ale byliśmy szczupli ;)


czwartek, 3 lutego 2011

słońce

Wreszcie wychodzi na dłużej, niż 10 minut. Zaczynam wierzyć, że jednak kiedyś przyjdzie wiosna.

wtorek, 1 lutego 2011

na szaro

Jest taka książka Why do architects wear black? ( http://www.petlaczasu.pl/why-do-architects-wear/b00155666 )
Może powinnam napisać książkę Why do architects' wives wear grey? :) Dziś odkryłam, że jedyną nie-szarą częścią garderoby, którą miałam na sobie, są okulary o czarnych oprawkach. Jednak nic dziwnego, skoro mieszkamy w szarym mieszkaniu :)