Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dzieci. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dzieci. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 12 grudnia 2011

Dwa Żywioły

Sobotni wieczór, apartament na krakowskim Rynku, herbata z cytryną, dwie wyluzowane mamy, DWA ŻYWIOŁY i jedna struchlała z przerażenia - że zaraz coś się dzieciom stanie! przewrócą się! nabiją guza! spadną z łóżka! przygrzmocą głową w stół! - ja. :)
Delie i Ewa mnie uświadomiły, że COŚ się dzieje dopiero, kiedy zapada cisza.

DSC_6863

poniedziałek, 5 września 2011

dobre spotkania

Dosłownie i mniej dosłownie.
Wczoraj.
Żeby nie wyszło banalnie, więcej słów nie będzie.
Na zdjęciu 2-miesięczny A. o bardzo mądrym spojrzeniu. Musicie uwierzyć na słowo. :)

DSC_1495

piątek, 26 sierpnia 2011

żyrafy wchodzą do szafy

... albo do bunkra jakiegoś, bo to aż nie do wiary żeby w prawdziwym ZOO nie było żyraf. Czy tylko ja myślałam, że w każdym ZOO są wszystkie zwierzęta świata poza wielorybem i orką? ;)

Na szczęście O. pocieszyła mnie dziś i powiedziała, że w krakowskim ZOO budują żyrafarium ;) No.

Niedziela w ZOO - tłumy, tłumy i tłumy, upał, ale moja radość na widok słonia taka, jak zawsze :)

W terrariach dużo fajnych zwierzaków, pająków chyba nie widziałam, albo starałam się nie widzieć, żadne z trójki dzieci, które mieliśmy pod opieką, się nie zgubiło, ale to może dlatego, że na jedno dziecko przypadał jeden dorosły ;)

page

środa, 30 marca 2011

taaaaakie buty

_DSC1089

... miała panna młoda na sobotnim ślubie. Ładne, prawda? Od razu przypomniały mi się moje buty ślubne, których poszukiwałam ze trzy miesiące, i zaangażowałam do tego połowę rodziny i wszystkie koleżanki. Miały być fuksjowymi peep toe na niewielkim obcasie, koniecznie skórzanymi. Skończyło się na peep toe w kolorze ecru z eko-skóry, cholernie brzydkich, na jakiejś obleśnej podeszwie, kupionych dwa dni przed ślubem w akcie totalnej desperacji :)

W sobotę robiłam zdjęcia na ślubie i weselu brata koleżanki. Jak na chrzest bojowy  (E., kiedyś Cię uduszę! :) ) to warunki były straszne ;) ciemno wszędzie, zero słońca, wnętrza bardzoooo ciemne, mój amatorski aparat, mój ogromny (!) stres. Z drugiej strony strasznie fajny i wzruszający ślub, przemiła młoda para, atmosfera cudna i oczywiście, że się wzruszyłam. 

_DSC0033

_DSC0163

Sprzeczałyśmy się wczoraj z Kejtko, czyli naszą ślubną fotografką, czyj jest pan M. ze zdjęcia powyżej: mój, bo mnie malował do ślubu i na tysiąc innych okazji, czy jej, bo to ona go spotyka na wielu ślubach, na których robi zdjęcia ;)


_DSC0209

_DSC0018

_DSC0023

_DSC0135

_DSC0034

_DSC0072

(O, a przed naszym ślubem spodnie garniturowe mojego męża prasowała nam... Kejtko :) nam się chyba za bardzo ręce trzęsły. W ogóle nie pamiętam, jak do tego doszło, ale Kaś, dziękujemy raz jeszcze :) )


_DSC0128

_DSC0267

_DSC0266

_DSC0306

_DSC0331

_DSC0373

_DSC0393

_DSC0417

_DSC0376

_DSC0478

_DSC0524

_DSC0525

_DSC0528

_DSC0543

_DSC0505
Akurat w sobotę padał śnieg, weselne buciki siostry pana młodego zostały zmienione na zimówki :) Z korzyścią dla zdjęć :):)

_DSC0603

_DSC0047

_DSC0717

_DSC0966

_DSC0902

_DSC0879

_DSC0687

_DSC0176



_DSC0161

_DSC0118


_DSC0101

_DSC1068

_DSC0086

_DSC0089

_DSC0079

_DSC0059


Patrzenie na takich zakochanych ludzi, jak A. i G., normalnie uskrzydla :)
Dziś wieczorem piję Wasze zdrowie. I jeszcze raz dziękuję :)

_DSC0842