Pokazywanie postów oznaczonych etykietą praga. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą praga. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 25 czerwca 2012

pierwsze i jedyne

Z ubiegłej środy. Reszta wciąż w aparacie i czeka na zmiłowanie.
Nie ogarniam.



1

wtorek, 14 czerwca 2011

i jeszcze z Pragi

Zapomniałam jakoś o tych zdjęciach.

_DSC0142

_DSC0139

_DSC0137

_DSC0172

_DSC0168

_DSC0162

A wczoraj byłam na koncercie Bryana Adamsa. :)

środa, 18 maja 2011

balonik di Praga

Jaki tam balonik, balonisko. Ale z mojej perspektywy był taki malutki. :)

_DSC0122

_DSC0124

_DSC0119

_DSC0126

_DSC0140

_DSC0145

_DSC0191

PS Przed snem napiszę sto razy: nauczę się porządnej obróbki, nauczę się porządnej obróbki, nauczę się porządnej obróbki, nauczę się porządnej obróbki, nauczę się porządnej obróbki, nauczę się porządnej obróbki, nauczę się porządnej obróbki, nauczę się porządnej obróbki...

láska

Miłość, znaczy ;-)
W Pradze byłam nie wiem, który raz. Wcześniej bywałam na jeden dzień, na dwa tygodnie, na weekend, na trzy tygodnie, latem i zimą, raz byłam wiosną, pamiętam jeden wyjazd, kiedy było chyba minus piętnaście. Nigdy nie było jakiegoś zawodu, czy rozczarowania. Zawsze było super. Ale nigdy jeszcze nie było takiego efektu WOOOOW, jak teraz, nigdy nie weszłam na Most Karola ze łzami w oczach ze szczęścia, nigdy nie wbiegłam (taaak!) po uliczkach Malej Strany na samą górę pod Hrad bez zadyszki, trzymając w jednej dłoni aparat a w drugiej kubek z kawą. Miałam to szczęście, że pojechałam tam "służbowo", a mimo to do 16 miałam czas na włóczenie się po mieście i siedzenie z otwartą buzią z zachwytu :) Po kilku miesiącach nastroju prosto z czarnej d*py, te dwa dni w Pradze dały mi takiego kopa endorfin, że ach. Niesamowite.
I już wiem, że gdyby nie splot kilku okoliczności, niefajnych i przynoszących wspomniany nastrój z czarnej d*py, to bym pewnie nie dostała takiej dawki radości z powodu wyjazdu do Pragi. Chyba wszystko dzieje się po coś. Albo tak sobie tylko wmawiam ;)



_DSC0108

_DSC0109

niedziela, 15 maja 2011

ach, jooooo

Na szybko, bo zawalona jestem robotą (wreszcie).
2,5 dnia w Pradze.
50 koron za Krecika.
1 zdjęcie na dziś. Dla Nany :)


_DSC0202