Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wiosna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wiosna. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 20 marca 2012

wiosna, stare piosenki i czas

Podobno dzisiaj pierwszy dzień wiosny. Pamiętam, że rok temu też o tym pisałam i jestem w szoku, że czas zapieprza jak szalony, bo moim zdaniem nie minęło więcej, niż 3 - 4 miesiące.


Obraz 015

(Wbrew pozorom kot posiada tylne łapy. Posiada tez kręgosłup z gumy, stąd efekt kota-kaleki na zdjęciu)

Od rana gra mi Alanis Morisette. 


"Stare piosenki"...Połowa lat 90tych chyba? Jakoś pod koniec podstawówki. Nieźle.
Po spotkaniu z okazji 30tych urodzin koleżanki stwierdziłyśmy z dziewczynami, że od kiedy się znamy, czyli od 11 niemal lat, w ogóle się nie zmieniłyśmy. Tylko warstwa makijażu trochę grubsza niż kiedyś.

sobota, 30 kwietnia 2011

rano vs wieczór

Tak było rano, przed 10.

_DSC0096

_DSC0075_DSC0098


_DSC0071

_DSC0070

Po śniadaniu poszliśmy pobiegać nad Wisłą. Upał! 4 amerykańskie naleśniki (z mąki pp, Nana!) przed biegiem to nie jest najlepszy pomysł. Kolka złapała mnie po 600 m. 
Dziwny ból głowy zapowiadał, że coś się z pogodą spieprzy. Nazywając rzecz po imieniu, zapowiadał wielkie pier**lnięcie, excusez le mot, i rzeczywiście, parę minut po 16 zaczęła się burza. Ale jaka! Ból głowy przeszedł.

_DSC0107

_DSC0105

_DSC0110

_DSC0114

_DSC0112

Rano i teraz

_DSC0092-horz

środa, 13 kwietnia 2011

obuchem w łeb czyli na haju

Uwaga. Grafomania mode on.
Co roku czekam na ten moment. Niektórzy czekają na Boże Narodzenie, inni na wakacje. A ja na połowę kwietnia. Wychodzę z domu i WIEM, że to już! I wtedy dostaję obuchem w łeb i, odetchnąwszy pełna piersią, jestem na haju. No bo jak inaczej może być z takim widokiem? :)

_DSC0205-horz

Latam nad ziemią, jest cudnie. Chrzanić to, że dziś było +3'C, że nasza trawa ani myśli urosnąć i że pan z allegro chyba nie wysłał tego bukszpanu, za który zdążyliśmy już zapłacić.

_DSC0215-horz

_DSC0154-horz

_DSC0196-horz

_DSC0233-horz

A w ogrodzie też haj

_DSC0254

_DSC0245

_DSC0276


_DSC0252-horz

_DSC0272-horz

_DSC0280

_DSC0248

Ulubiony kot sąsiadów okazał się kotką. W zaawansowanej ciąży. (To mi przypomina historię: moja stara kotka się okociła, jeden z kotków został wręczony jako prezent mojej przyjaciółce. Śliczny Garfield! A jaki łakomy i gruby był! Tajemnica łakomstwa i tuszy rozwiązała się cudownie któregoś dnia, kiedy przy Garfieldzie pojawiły się cztery małe rozkoszne nowonarodzone kociaki. Od tamtej pory przyjaciółka miała Garfieldzinę.)

_DSC0267

Mamy też własne zwierzątko

_DSC0283

piątek, 8 kwietnia 2011

jak stracić dysk w dwa dni

W tym celu należy pracować w ogródku przez cały weekend.
Nasz ogródek jest niewielki. Taki ot, przyblokowy, kilkadziesiąt metrów kwadratowych. A w nim najbardziej wypasione dżdżownice w całym mieście i cmentarzysko ślimaków. Stłuczona szyba, stłuczona flaszka, damski obcas. Pozostałość po poprzednich mieszkańcach? Tona kamieni i gruzu.  Pozostałość po docieplaniu bloku. Chwasty. Tulipany do odratowania. Żywopłot do wywalenia i forsycja do przesadzenia :) 
Po skopaniu całego ogródka mój mąż nie miał skóry na dłoniach, tylko pęcherze, a ja po przeoraniu i przegrabieniu gdzieś straciłam dysk albo i kilka dysków.
I niestety nie ma opcji, że w poniedziałek rano zobaczymy kiełkującą trawę, której nasiona wysialiśmy w niedzielę wieczorem. Prawdę mówiąc, dziś, w piątek, kiełków trawy dalej niet.

_DSC0506

_DSC0512

_DSC0514

_DSC0516

_DSC0518

_DSC0524

_DSC0525

_DSC0520

Żeby nie było tak pesymistycznie: uwielbiam babranie w ziemi. Uwielbiam wyciąganie dżdżownic z mokrej ziemi i wyrywanie korzeni trawy i chwastów. W tych czarnych doniczkach wkrótce posadzimy zioła i roślinki. 
Kiedyś będziemy mieć takie z własnego ogrodu :)

_DSC0538

PS Marzyłam o sesji zdjęciowej dżdżownic. Ale a) nie mam dobrego obiektywu do fotografowania takich maleństw (Kejtko, obiektywy [z] makro od Oliśki? hahaha) b) byłam zbyt wyczerpana, żeby utrzymać aparat w ręku, o.

czwartek, 7 kwietnia 2011

Cyklisto, sesedni z kola!*

* Rowerzysto, zsiądź z roweru
:)

_DSC0001

_DSC0002

_DSC0014

_CSC0405

_DSC0035

i idź na...

_DSC0009

Nasze przecudnej urody rowery (mój holenderski, brązowy, mężowy 60-letni, zielony, odrestaurowany, śliczny, piękny i w ogóle) są w poprzednim mieszkaniu w piwnicy. Piwnica zamykana na klucz. Klucz jest gdzieś, lecz nie wiadomo, gdzie... A pogoda na rower idealna, co widać po tłumach na krakowskich ścieżkach rowerowych i w ogóle.
Kiedyś jeździłam do pracy na rowerze, miałam dość blisko, trasa była w sam raz. Raz się wybrałam w spódnicy. Bo wiecie - tak stylowo miało być, balerinki, spódnica z koła, torebka na bagażniku, brakowało jedynie koszyka z kwiatkami lub biszkoptowym szczeniaczkiem labradorem z przodu. Po tym, jak kiecka malowniczo podwineła się do połowy pleców, już zawsze jeździłam w spodniach.

piątek, 25 marca 2011

tak banalnie, że aż ładnie

Czy jest coś bardziej banalnego, niż zdjęcie pierwszego wiosennego krokusa? :)

_DSC0040

Właśnie mamy te banały w ogródku!
W końcu.

Kota sąsiadów uprasza się o nieobsikiwanie.

_DSC0043

_DSC0038


A w domu... 
Chyba nie zmarnowaliśmy kwiatka do końca. Wypuszcza mini-coś.


_DSC0026

_DSC0024


W sumie nasza choinka też wypuszcza nowe mini-coś, ale ponieważ trzymanie choinki w mieszkaniu pod koniec marca raczej nie powinno być powodem do dumy, zdjęć nie będzie ;)

PS. OLUŚ, STO LAT!

poniedziałek, 21 marca 2011

dzisiejszy odcinek sponsoruje literka W

W jak Wiosna!
Wreszcie Wiosna!
Nie wierzę, że to już!

Cholernie dziś zimno ;) Ale balerinki są, jak obiecałam. Po 5 minutach zmienione na cieplejsze trampki :)


_DSC0049-horz

piątek, 18 marca 2011

prawie jak tryptyk z allegro ;)

Zapisałam się na kurs fotograficzny. Ku mojemu zdziwieniu nie jestem najmniej rozgarnięta i wcale nie mam najgorszego sprzętu ;) a wczoraj nawet dostałam pochwałę za zdjęcia, o. Na zajęciach Pan Fotograf Prowadzący (nieco znudzony... ale to podobno norma, tak mówi moja Ulubiona Pani Fotograf... swoją droga, nie poprowadziłabyś warsztatów dla mnie?) opowiadał o bracketingu. I okazało się, że tuż po kupieniu aparatu użyłam tej opcji w aparacie zupełnie nieświadomie (tzn. byłam pewna, że coś spieprzyłam, a po prostu ustawiłam sobie "BKT" w menu) i powychodziły mi takie trojaczki :) Wstawiam dziś na przekór temu, co dzieje się za oknem (bez kaloszy nie ma szans).


_CSC0216-horz

ten nie do końca udany, bo widać, że środkowe zdjęcie ciut inne :/

_CSC0215-horz

I jeszcze jedno zdjęcie, aktualnie moje najulubieńsze. Byłam pewna, że to z sierpnia, bo eustomy to moje kwiatki z dnia ślubu i dostałam je od rodziców z okazji rocznicy, ale sprawdziłam, że to zdjęcie wrześniowe, zatem sama je sobie kupiłam ;)

kwiatki

W temacie wiosny (te zdjęcia o wiośnie mają przypominać, hehehe) jeszcze: na tym blogu u Dottblog można wygrać ładny, niecodzienny kalendarz za skojarzenia wiosenne :) Ja napisałam o zapachu futra mojego mini-kotka ;) 8 kilowego. Jak się wygrzewa na wiosennym słońcu, to tak fajnie pachnie. I zupełnie inaczej, niż latem czy jesienią.
(Wiosna za dwa dni, taaaa)