Pokazywanie postów oznaczonych etykietą analog. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą analog. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 12 marca 2012

wizyta w środku aparatu

Macie czasem tak, że jednocześnie brakuje Wam słów, i cieszycie się jak dziecko? Bo ja tak miałam wczoraj. 
Byłam w środku aparatu fotograficznego :) :) :) Magia, co? :P 
W szkole jedną z sal zamieniono na wielki aparat otworkowy. Wszystkie okna zasłonięte dokładnie czarnym kartonem, z wyciętą dziurką wielkości pięciogroszówki. I kiedy oczy przyzwyczaiły się nam do ciemności - na ścianach, na suficie było to, co na zewnątrz :) 
Tylko odwrócone. 
Wiadukt, nasyp, pociąg, drzewa, auta... 
I dopiero teraz rozumiem, jak działa aparat. Bo w liceum chyba nie mieliśmy optyki na fizyce. A nawet jeśli mieliśmy, to lekcje fizyki były da mnie taką traumą, że wyparłam bardzo skutecznie ;) 
 Stałam w tej sali, patrzyłam na obrazy na ścianie i czułam się, jakby był dzień dziecka. I brakowało mi tchu z zachwytu. I zmieniałam przysłonę częściowo zasłaniając dziurkę w kartonie. 

 I robiłam później zdjęcie aparatem wielkoformatowym 



  wfa

i od razu je wywołałam w ciemni, i jest moc :) Do późnego wieczora skakałam wokół zdjęcia, pokazując mężowi coraz to nowe szczegóły, i ten cudowny efekt tilt shift, nad którym siedziałyśmy z koleżanką dobrą chwilę, kręcąc wszystkimi pokrętłami aparatu :)
wf

Za cudowną jakość zdjęć dziękuję mojej komórce.

poniedziałek, 17 października 2011

sprzętu kupa a fotograf...

... dupa :)
Ofkors.
Wprawdzie NA SZCZĘŚCIE po tym, jak zostałam obdarowana radzieckim FEDem4 czyli Feliksem*, który wyglada tak:
page22
nie napisałam na żadnym forum, że "dostałam dziwny aparat Q30-4 USSR" (autentyk, płakałam ze śmiechu pół wieczoru), ale aparat dalmierzowy to wciąż dla mnie czarna magia, a, że mam od lat awersję do instrukcji, chyba przyjdzie mu poczekać na tłuste lata...
Ale to nic, dziś od rana molestowałam pana, od którego kupiłam kolejne moje Spełnienie Marzeń, czyli pełnoklatkowego analoga, bo nie umiałam otworzyć "klapki na kliszę" :]
I ja poszłam studiować fotografię, uuuuuha.

Tak czy siak, oba nowe nabytki cieszą oko, bardzo.

* Pierwszy raz aparat dostał imię. Dotychczas spotykało to jedynie nasze samochody.

czwartek, 3 lutego 2011

analogowo po włosku

Znalezione w szafce w czasie szukania paragonu :)
Zdjęcia zrobione przez mojego męża, chyba jeszcze w liceum. Uwielbiam.
Mnie by takie ładne nie wyszły.