Na wysepce byliśmy 5 dni, z czego na niebiańskiej plaży leżeliśmy całe 10 minut.
Przez dwa lata wysepka stała się taka... turystyczna. Są już dwie asfaltowe drogi i coraz więcej bungalowów.
Nasza chatka puchatka na szczęście taka, jak 2 lata temu. Bambusowa, z materacem, moskitierą i zimną wodą w łazience.




I ulubiony kot przed buddyjską świątynią. Zen.

Ostatnie zdjęcie - kapitalne! Miniaturowy, przyczajony tygrys. Świetne! :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
Przenoszę się tam dzisiaj na cały dzień :) Mogę?
OdpowiedzUsuń