sobota, 19 lutego 2011

Gdy wszystko idzie źle

...wtedy każdy miły gest liczy się podwójnie.

Monika robiła mi bransoletkę na ślub. Jest idealna :) Rok po moim ślubie założyła ją na swój ślub moja przyjaciółka. Za kilkadziesiąt lat, mam nadzieję przekazać ją swojej przyszłej córce :)

W poniedziałek wyjęłam ze skrzynki wyjątkowy upominek od niej. Po tym, jak wymieniałyśmy smsy i maile pełne smutków.

W drugim moim ulubionym kolorze. Fuksja jak ta lala! :)

Ja nie widziałam ładniejszej biżuteryjnej zakładki do książki. Jest cudna!



















































































Na srebrzystypodmuch.blogspot.com jest więcej takich ładnych rzeczy. Szykuję "biżuteryjny" wpis na bloga i pokażę też inną rzecz od Moniki.


Patrzę na zakładkę (teraz jest w powieści Agathy Ch.) i jakoś mi lżej :)

piątek, 18 lutego 2011

8 tysięcy kilometrów cieplej

Trochę wspomnień sprzed ponad roku.
Było ciepło i dobrze.

































I smacznie:)



























































Były i miasta






























I nie-miasta





























Gdzie jest Nemo?
































I jeszcze kilka






































Jeśli się uda, to w grudniu tam wracamy.

czwartek, 17 lutego 2011

Międzynarodowy Dzień Kota

Miau.



















































Przytył do tego stopnia, że jak zwieje z domu i trzeba go szukać w ogrodzie, żeby nie zmarzł w nocy, to tropi się go po TUNELACH w śniegu. A nie po rozkosznych małych śladach kocich łapek ;-)

środa, 16 lutego 2011

powoli

Czasem dobrze wyjechać na weekend albo dłużej. Spędzić kilka dni żyjąc pooowooooli. Nie musi być daleko. 80 km wystarczy.

















 
Tam nawet budzik niechętnie dzwoni