...wtedy każdy miły gest liczy się podwójnie.
Monika robiła mi bransoletkę na ślub. Jest idealna :) Rok po moim ślubie założyła ją na swój ślub moja przyjaciółka. Za kilkadziesiąt lat, mam nadzieję przekazać ją swojej przyszłej córce :)
W poniedziałek wyjęłam ze skrzynki wyjątkowy upominek od niej. Po tym, jak wymieniałyśmy smsy i maile pełne smutków.
W drugim moim ulubionym kolorze. Fuksja jak ta lala! :)
Ja nie widziałam ładniejszej biżuteryjnej zakładki do książki. Jest cudna!
Na srebrzystypodmuch.blogspot.com jest więcej takich ładnych rzeczy. Szykuję "biżuteryjny" wpis na bloga i pokażę też inną rzecz od Moniki.
Patrzę na zakładkę (teraz jest w powieści Agathy Ch.) i jakoś mi lżej :)
















