czwartek, 1 września 2011

dziś bez zdjęć

Wczoraj zmarła Paula Pruska. Blogerka, młoda dziewczyna, od kilku lat walcząca z rakiem.
Bohaterka!
Nie mogę się pozbierać. Tym bardziej, że ktoś mi bliski też choruje. 

Fuck rak...



sobota, 27 sierpnia 2011

patelnia

Jeśli ktoś chce się usmażyć, polecam wycieczkę do Krakowa
Dziś boję się patrzeć na termometr, wczoraj przed południem, o 11, były 34 stopnie. O północy na Kazimierzu było niewiele mniej ;) 
Lubię spotkania po latach, kiedy wychodzimy na Kazimierz "na jednego drinka" a o północy orientujemy się, że za szybko minęły te cztery godziny, zaraz zamykają drugą knajpę, w której zlądowaliśmy,  znów nie możemy się nagadać i "to co, widzimy się za dwa tygodnie?".

Tak naprawdę ten post powinien być zatytułowany "O spełnianiu marzeń", bo w tym tygodniu spełniły się dwa moje marzenia. Jedno materialne, spełnione przez męża. Drugie niematerialne, spełnione przeze mnie samą. Obydwa idealnie łączą się ze sobą.

Jest dobrze. :)

A na zdjęciu moja najładniejsza O. z małym cudem w wózku.

DSC_0388

piątek, 26 sierpnia 2011

żyrafy wchodzą do szafy

... albo do bunkra jakiegoś, bo to aż nie do wiary żeby w prawdziwym ZOO nie było żyraf. Czy tylko ja myślałam, że w każdym ZOO są wszystkie zwierzęta świata poza wielorybem i orką? ;)

Na szczęście O. pocieszyła mnie dziś i powiedziała, że w krakowskim ZOO budują żyrafarium ;) No.

Niedziela w ZOO - tłumy, tłumy i tłumy, upał, ale moja radość na widok słonia taka, jak zawsze :)

W terrariach dużo fajnych zwierzaków, pająków chyba nie widziałam, albo starałam się nie widzieć, żadne z trójki dzieci, które mieliśmy pod opieką, się nie zgubiło, ale to może dlatego, że na jedno dziecko przypadał jeden dorosły ;)

page

czwartek, 25 sierpnia 2011

100% Finlandii na Orawie

Zaczęło się rok temu, w czasie wakacji w Finlandii. Juhanus - noc świętojańska w "daczy" nad jeziorem: sauna - kąpiel w jeziorze- sauna - kąpiel w jeziorze. Wielki zachwyt!

A potem był pierwszy projekt.
_DSC1037

Po 3 dniach pracy (od podstaw :) ) było tak

sauna 3

A po sześciu:

sauna 5

Zostały jeszcze jakieś listewki do przybicia od frontu. To do zrobienia we wrześniu, w któryś weekend, jak tam pojedziemy.
Całość (!) wykonana przez 3 facetów, z których najstarszy ma 27 lat i jest moim mężem ;) 
Ja spuchłam z dumy. Zbudować taką piękną saunę "ot, tak", bo ma się takie marzenie, własnymi rękoma, według własnego projektu - czapki z głów.
Sauna działa, grzeje, jest naprawdę totalnie fińska i przepięknie pachnie surowym drewnem.
Wielkie love :)


poniedziałek, 15 sierpnia 2011

dolce far niente?

Kilka razy się udało.



podsz1

podsz2

podsz3




siedem dni ma tydzień

Bilans zeszłego tygodnia:
Trzy nowe siniaki na nogach.
Jeden palec u nogi stłuczony w czasie gry we freesbee i trzy razy grubszy, niż normalnie.
3 dodatkowe kilogramy.
4 polaroidowe zdjęcia (z czego jedno udane)
To u mnie.

Jeden upadek z drzewa.
To u najmłodszego urlopowicza :)

Jedna łydka poszkodowana po upadku na schodach. 
To siostra mojego męża.

Jeden gwóźdź wbity centralnie w piętę (znów!).
To u mojego męża.

Jedno przypadkowe przetrącenie żuchwy w czasie meczu podwórkowej ligi piłki nożnej.
To u męża siostry męża :)

Jedna zbudowana sauna. W ogrodzie. 100% Finlandii na Orawie :)

I jeszcze coś bezcennego czyli widok z łąki_prawie_w_sąsiedztwie.


_DSC1152

poniedziałek, 1 sierpnia 2011

1 VIII

Dziś cholernie tęsknię za moim Miastem.
To już czwarty raz, kiedy syreny w Godzinę "W" słyszę w Krakowie.
Od samego rana mam mokre oczy. Bardzo.

Tak naprawdę nie uważam, że pochodzenie z jakiegoś konkretnego miasta jest powodem do dumy - lub wstydu - ale dzisiaj, jak co roku w ten dzień, jestem okropnie dumna, że jestem z Warszawy.



wwa